Twój największy hejter

Czy zdajesz sobie sprawę, że twoim największym hejterem jesteś ty sam? Inni to zwykli amatorzy, od czasu do czasu wbiją szpilę czy skrytykują. Natomiast ty dowalasz sobie niemal codziennie. Jednak w bardzo subtelny i nieoczywisty sposób. Dlatego nawet tego nie dostrzegasz, już przywykłeś. Gdybyś jednak przyjrzał się pewnym myślom, które powtarzają się w twojej głowie, to zapewne odkryłbyś ich mocny negatywny przekaz. Oto tylko kilka przykładów: „weź się wreszcie w garść!”, „nie wolno ci tego zrobić, co powiedzą ludzie?”, „jak mogłeś tak pomyśleć?”, „nie stać cię!”, „zapomnij o tym, takie jest życie!”, „nie dasz sobie rady”, „to nie ma sensu!”, „nie bądź egoistą!”, „musisz to zrobić, takie jest życie!”, i tak dalej. Możliwe, że to wszystko traktujesz jako normalne, wewnętrzne dialogi. Ot zwykła codzienność. Nazywasz to sumieniem albo głosem rozsądku. Jednak to zwykły przejaw surowości, krytyki i ogromnej presji wobec siebie. A to nic innego jak rodzaj autoagresji.

Może już czas, żeby w końcu złagodzić ten ton i przestać się tak traktować?

Fot. sweetlouise (pixabay)



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *