Kobieca lojalność wobec matki

W poprzednim tekście, Trudna relacja z mężczyzną, poruszyłem wątek kobiet, dorastających ze słabym ojcem (bądź emocjonalnie nieobecnym) i dominującą matką. Podałem główne przyczyny, przez które trudno im w życiu dorosłym zbudować dobrą relację z mężczyzną. Jedną z nich jest nieświadoma potrzeba lojalności wobec matki. Kobieta czuje jakby nie mogła mieć lepszego związku niż jej rodzice. Teraz chciałbym zająć się kwestią tej lojalności. Z czego ona wynika. Otóż, składa się na to kilka czynników. Poniżej opisuję te najważniejsze. Nadmieniam też, że wspomniana lojalność jest zjawiskiem powszechnym i nie ogranicza się tylko do opisanego we wspomnianym tekście przypadku.

1. Kompleks Elektry.
Na postawę kobiety w relacji z mężczyznami, wpływa między innymi fakt, jak w okresie dzieciństwa odnalazła się w rodzinnym układzie – córka, ojciec i matka. Czyli w jaki sposób przeszła jeden z ważnych etapów dojrzewania psychoseksualnego w kontekście relacji (tzw. kompleks Elektry). Ponieważ po osiągnięciu pewnego wieku dziewczynka zaczyna flirtować z ojcem, gdyż jej uczucie przybiera też inny charakter, oprócz dziecięcego, również kobiecy i seksualny. I teraz, w zależności od tego jaka jest relacja rodziców, mogą wystąpić dwa typowe scenariusze. Jeśli związek mamy i taty jest dobry i silny wówczas dziewczynka otrzymuje czytelny sygnał, że rodzice się kochają i że pozycja mamy jest niewzruszona. Jest to wariant pozytywny dla rozwoju emocjonalnego dziecka. Natomiast negatywny scenariusz jest wtedy, gdy ojciec zawiedziony relacją z partnerką, szuka nieświadomie oparcia w dziewczynce. Wówczas córka w jakimś stopniu „wygrywa” z matką. Jednak jej zwycięstwo jest gorzkie, gdyż towarzyszą mu dwa mocne stany emocjonalne – poczucie winy i lęk przed złością matki. To wszystko oczywiście rozgrywa się na głębszym, nieświadomym poziomie. Negatywny wariant ma istotne znaczenie w dorosłym życiu kobiety. Wpływa na jej stosunek do mężczyzn. Kobieta będąc w relacji z mężczyzną przeżywa każdorazowo nieświadomy lęk, że się uda, że jej relacja będzie dobra. Ten lęk jest powtórką emocji jakie kobieta przeżywała w stosunku do matki w związku z ojcem. Za każdym razem, gdy dziewczynka doświadczała dobrych chwil z ojcem odczuwała wyrzuty sumienia i lęk, że robi coś wbrew matce, że rywalizuje z nią o mężczyznę. Stąd poczucie winy i ciągła obawa przed złością matki. I oba te uczucia towarzyszą kobiecie za każdym razem gdy wchodzi w relację z mężczyznami i gdy związek zaczyna się układać. Odtwarza się to co było w przeszłości. Kobieta ponownie przeżywa poczucie winy i strach przed matką. Dlatego tak trudno jest jej stworzyć dobry związek. Kobieta ma poczucie, że znowu zdradza swoją matkę. Dlatego nieświadomie dąży do tego, żeby jej relacja się nie udała, a przynajmniej żeby nie była lepsza od związku rodziców. Na tym polega jej lojalność wobec matki.

2. Matka jako wzorzec.
Matka jest najważniejszym wzorcem dla kobiety. Niezależnie od tego czy ich relacja była dobra czy nie. Kobieta od samego początku była z nią połączona najmocniejszą więzią. Stąd oczywiste jest, że przyswoiła jej emocje, charakter, przekonania, itp. Nawet jeśli się później z nimi nie zgadzała. Ta matczyna część jest jej częścią. I im bardziej jest przez kobietę wypierana tym bardziej „rządzi” jej życiem. Wiadomo przecież, że to co nieświadome jest mocniejsze od sfery świadomej. Dlatego kobieta ma bardzo podobne nastawienie do mężczyzn jak jej matka. W tym właśnie przejawia się jej nieświadoma lojalność.

3. Kobieca solidarność.
Lojalność wobec matki jest częścią szerszego zjawiska, jakim jest kobieca solidarność w opozycji do mężczyzn. W świadomości zbiorowej panuje bowiem powszechna niechęć i nieufność między-płciowa. To co się dzieje w stosunkach damsko-męskich to przejaw przekazywanych z pokolenia na pokolenie wzorców rodzinnych, które kształtowały się przez wieki. Źródłem tego były często rodowe traumy, zranienia i lęki. Stąd kobieta od dziecka przesiąka tą narracją i przez to ma w sobie poczucie, że związek z mężczyzną nie może być ostatecznie bezpieczny, spełniony, szczęśliwy. Ile razy słyszała od matki albo innych bliskich kobiet, że facetom nie można ufać, że krzywdzą, zdradzają, itd. Kobieta wchodząc w dorosłość z takim przekazem nie może więc zaufać mężczyźnie. Ona w to głęboko wierzy i przez to nieświadomie przyciąga mężczyzn, którzy mają potwierdzić jej obawy. Natomiast gdyby chciała zmienić swoje nastawienie to w pewnym sensie musiałaby odrzucić przekaz jaki otrzymała od kobiet. A to byłoby równoznaczne ze zdradą. Złamaniem kobiecej solidarności (lojalności). Bo między kobietami obowiązuje swego rodzaju nienazwane porozumienie o solidarności przeciwko mężczyznom. Oczywiście mężczyźni mają też swoją nienazwaną umowę przeciwko kobietom, ale to już osobny temat. Generalnie obie strony, od wieków, toczą ze sobą bezsensowną walkę, podtrzymując wspomniane sojusze. Przez to między innymi trudno jest im zbudować dobry związek, oparty na zaufaniu, otwartości i bliskości.

Opisane wyżej przyczyny lojalności wobec matki mają znaczenie tak długo jak kobieta jest z nią związana, na nieświadomym, emocjonalnym poziomie. A to powszechne zjawisko, gdyż do rzeczywistego, dojrzałego odseparowania dochodzi rzadko. Co z tego, że kobieta jest dorosła, mieszka w innym miejscu, czuje się życiowo samodzielna, skoro nadal jest od matki zależna, mentalnie i emocjonalnie. Zależna od jej reakcji, opinii, emocji, które obecnie reprezentuje jej kobiecy, wewnętrzny głos. Od matczynych cech i postaw, od których chciała się uwolnić, mówiąc sobie: „nie popełnię tych samych błędów”. Jednak to, przed czym ucieka „rządzi” jej życiem. Gdyż nieakceptowane przez nią cechy matki (i w ogóle cechy obojga rodziców), są w rzeczywistości jej cechami, które wyparła i nie chce w sobie zobaczyć. Obiecała sobie przecież: „nie będę taka jak ona”. Jednakże to nie działa. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, kobieta jest swoją matką, jest miksem swoich rodziców, nosi ich w sobie, ich cechy i emocje. I jak długo będzie się przed tym broniła tak długo będzie tkwić w stanie ukrytej zależności. Nadal będzie z nimi związana, niewidzialną, ograniczającą nicią. Jak marionetka. Przez to właśnie przejawia się wspomniana, nieuświadomiona lojalność. Dlatego też, kobiecie trudno jest zrozumieć dlaczego jej życie układa się w taki czy inny sposób. Często niezgodnie z tym czego świadomie pragnie. Wszystko dlatego, że nie udało jej się emocjonalnie odseparować od matki, od rodziców. I żeby to mogło się stać, żeby możliwe było wspomniane oddzielenie, musi wydarzyć się coś co opiera się na swoistym paradoksie. Kobieta jeśli chce uwolnić się od zależności od matki (od rodziców) powinna przyjąć to przed czym ucieka, uznać za swoje, cechy, które odpycha. Porzucić ideę uwolnienia się od rodziców poprzez ich odrzucenie. Gdyż uwolnienie nastąpi bowiem przez działanie odwrotne – przyjęcie tego przed czym kobieta się tak broni. Przyjęcie cech, zachowań, emocji i „błędów” swojej matki. Wtedy stanie się wolna i niezależna. Będzie dojrzała i prawdziwie dorosła. I wtedy dopiero jej wybór będzie efektywny, czy chce być jak matka czy chce podążać własną ścieżką.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.