Umysł głupca

„W umyśle początkującego jest wiele możliwości, w umyśle eksperta – parę” Shunryu Suzuki

Nasze życie zaczynamy ze świadomością ”mogę wszystko”. Tak czują i myślą dzieci. Można powiedzieć, że zaczynają od stanu Zero, który zawiera wszelkie możliwości. Jako dzieci wierzymy, ufamy, czujemy. Jesteśmy otwarci na świat i życie. To właśnie stan Zero, jakość, że ”wszystko jest możliwe”. Zero ograniczeń i mnóstwo wariantów. Jednak do czasu. Ponieważ wskutek wychowania i edukacji wspomniane podejście zmienia się stopniowo w tryb ”mogę coraz mniej albo niewiele”. Proces socjalizacji, który z założenia ma pomóc, przygotować do życia, jest de facto procesem zawężania perspektywy, ograniczania ilości wariantów i możliwości. Przekonanie „mogę wszystko” zostaje bowiem unicestwione przez trzy hasła: „tego nie wolno”, „to nie ma sensu”, „to się nie uda”. Słyszane wielokrotnie stają się naszym głosem wewnętrznym, życiowym kierunkowskazem. Przez to w pewnym sensie stajemy się społecznymi zombie. Idziemy jak w amoku tylko w jednym kierunku, z obłędnym wzrokiem skupionym na uprzednio zdefiniowanym celu (tzw. szczęściu i sukcesie). Z przekonaniem, że jest tylko to i nic poza tym. I nazywamy to racjonalnym podejściem do życia.

Wspomniany stan Zero celnie ilustruje jedna z kart tarota – Głupiec. Karta symbolizuje początek podróży i energię dziecka, którą nosi w sobie każdy człowiek. Jest zwiastunem czegoś nowego, ruchu i rozwoju. Karta oznaczona jest liczbą zero, co oznacza wszystko i nic jednocześnie, pustkę i nieskończoność. Przez to sama w sobie nie przedstawia żadnej wartości, stanowi potencjał do stworzenia czegokolwiek.

I my właśnie rodzimy się z umysłem Głupca. Z podejściem opartym na uczuciu i intuicji. To jakość, dzięki której życie jest barwne, bogate, pełne niespodzianek. Gdy umysł Głupca zanika efekt jest opłakany, gdyż bez niego naszą egzystencję wypełnia chroniczna nuda i przerażenie.

W książce „Ręce precz od tej książki”, jej autor Jan Van Helsing przytacza historię, opowiedzianą mu przez nauczycielką z Nowej Zelandii. Otóż, podczas lekcji techniki mała dziewczynka straciła połowę palca. Po krótkim pobycie w szpitalu wróciła do szkoły. Nauczycielka wzięła ją na bok i powiedziała, że palec odrośnie, ale wtedy gdy nikomu nie zdradzi tego co się stało. Po pewnym czasie palec odrósł. Autor książki wyjaśnia, że postępowanie nauczycielki miało na celu utrzymanie w dziewczynce wiary w to, że palec może odrosnąć. Ponieważ sceptycyzm dorosłych, z pewnością pozbawiłby jej tej nadziei.

Niezależnie od tego czy przedstawiona historia jest prawdziwa czy nie, traktuję ją symbolicznie. Jako opowieść o tym, że im mniej w nas sztywnych przekonań, tym ciekawsze i bogatsze może być życie. Tym więcej może się w nim wydarzyć. Wystarczy, że puścimy wodze fantazji. Bo wszystko jest możliwe, jeśli tylko w to uwierzymy. Dzięki umysłowi Głupca.

fot.: karta „Głupiec”, Tarot „Thotha” Aleistera Crowley’a



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.