Motywacja – kij i marchewka naszych czasów

„Może się to wydać paradoksalne, ale życie wypełnione osiąganiem celów jest pozbawione jakiejkolwiek treści i sensu. Upływa ono człowiekowi na wiecznym pośpiechu i wszystko mu umyka. Ten, kto wiedzie niespieszne, bezcelowe życie, niczego nie traci, dopiero wtedy bowiem, gdy nie istnieje żaden cel i nie ma się dokąd spieszyć, ludzkie zmysły są całkowicie otwarte na otaczający świat.” Alan Watts

Biznes motywacyjny to jedna z mocnych gałęzi szeroko rozumianego samorozwoju. I nie ma się co dziwić. Żyjemy w kulturze, w której dominuje przesadna aktywność i nieustające poczucie „ja muszę”. Dlatego gdy przychodzi zmęczenie, zwątpienie i niechęć to typową reakcją jest myśl „co mam zrobić, żeby się zmobilizować”. Wtedy zazwyczaj kupujesz książki motywacyjne, w stylu „Jak zrobić to i tamto w jeden weekend”. Albo idziesz na szkolenie o tym jak lepiej zarządzać swoim czasem. Dzięki temu poznajesz tzw. techniki motywacyjne, które mają cię zdopingować i pomóc w lepszym wykorzystaniu czasu i swoich umiejętności. Wszystko po to, żeby być sprawnym i wydajnym. Żeby lepiej wykonywać zadania jakie stawia przed tobą życie. Ten cały motywacyjny biznes jest niezbędny, gdyż w dużym stopniu robimy rzeczy, które nie dają radości. Dlatego potrzebny jest zewnętrzny motyw, coś racjonalnego co uzasadni nasze działanie. To zwykle są pieniądze, dobra praca, prestiż, dobry wygląd, i inne podobne bodźce. One dlatego nas motywują, gdyż mocno wierzymy, że są warunkiem koniecznym udanego życia. Przez to jesteśmy skłonni nawet robić to co nie daje nam satysfakcji. Ważniejsze jest bowiem działanie i zdobywanie tego co współczesna kultura uznaje za właściwe.

Techniki motywacyjne to nowoczesna i wysublimowana forma przymusu. Bowiem przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy psychologii i wiedzy o człowieku tworzy się różnego rodzaju poradniki/instrukcje, które pozwalają uzasadnić działania, co do których nie jesteśmy przekonani albo nie mamy na nie ochoty. Dzięki tym technikom, znajdziesz (a raczej wykreujesz) racjonalne wytłumaczenie na to, dlaczego zmuszasz się do robienia tego czego nie chcesz. W ten sposób w imię logicznych racji zagłuszasz wewnętrzny głos, który nieśmiało próbuje upomnieć się o więcej luzu, odpoczynku czy zabawy. Bo ten głos według ciebie nie zasługuje na uwagę, gdyż kultura w której żyjesz przykleiła mu łątkę „lenistwa”, „nieodpowiedzialności” czy „naiwności”. Z takim przekazem stykasz się od dziecka, jesteś nim przesiąknięty. Od dorosłych często słyszałeś, że „musisz to albo tamto”, że zabawa i bezczynność to marnowanie czasu. Musiałeś więc robić rzeczy, które były nudne i nieciekawe, mobilizowany przez kary albo nagrody. I teraz jako dorosły człowiek robisz to samo. Zmuszasz się i potrzebujesz zewnętrznej mobilizacji dla własnych działań. Kiedyś zmuszali cię dorośli teraz robisz to sam. Kiedyś dostawałeś prezenty, dobre oceny w szkole, teraz dostajesz pieniądze czy wyrazy uznania. Dlatego biznes motywacyjny jest ci tak bardzo potrzebny. Bez niego przecież nie da się funkcjonować. Sam przecież nie potrafisz odnaleźć sensu w tym co robisz, dlatego zewnętrzne bodźce mają ci w tym pomóc. I tak w kółko, przy każdej niemal okazji.

Wszystko to co się dzieje jest efektem niedopuszczenia do siebie prostej prawdy. Że najlepszą motywacją do robienia czegoś jest radość i satysfakcja oraz poczucie, że to co robisz jest celem samym w sobie. Jednak ta dewiza nie ma dla ciebie żadnego sensu. To zbyt proste i naiwne. Nie pasuje do przekonania, że zawsze musi być jakieś zadanie, cel i racjonalne uzasadnienie dla wszelkich działań. Dlatego, to nie do pomyślenia, żeby żyć dla samego życia i robić coś dla samego robienia, z poczuciem zadowolenia i spełnienia. Musi być przecież coś więcej.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.