Te „straszne” emocje z niską wibracją

Jednym z przekazów duchowych i rozwojowych jest informacja, że negatywne emocje, takie jak złość, poczucie winy, zazdrość, narzekanie, itp. mają niską wibrację. I tak najpewniej jest. Jednakże tego typu przekaz może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Wywołuje bowiem odruch, żeby pozbyć się wspomnianych emocji. Bo skoro mają niską wibrację, to nam tylko szkodzą. Dla ludzi wychowanych w kulturze, w której emocje są traktowane jako coś podejrzanego, a tzw. negatywne, są wręcz złem wcielonym, powyższa nauka może być kolejnym argumentem, żeby odrzucić to co czujemy. Nie dość bowiem, że w dzieciństwie nasłuchaliśmy się, że nie wolno się złościć, zazdrościć, czy też narzekać, to jeszcze ktoś nam teraz mówi, że to co przeżywamy jest niewłaściwe, bo ma niską wibrację. No dramat. Mamy więc kolejny argument za tym, żeby odrzucić to co przeżywamy.

Zgadzam się, że wspomniane emocje mają niską wibrację. Jednakże, nie chodzi o to, żeby je odrzucać. Uważam bowiem, że o wiele niższą wibrację ma niechęć do nich. Wynika bowiem z braku akceptacji, czyli braku miłości do siebie. A to w kontekście terminologii „wibracyjnej” najniższy poziom. Dlatego jeśli chcesz podbić swoją wibrację to nie odrzucaj tego co czujesz. Bądź z tym, aż w końcu to przyjmiesz. Na tym bowiem polega miłość, na akceptacji a nie odrzuceniu. W przeciwnym razie będziesz nieustannie walczył ze sobą, w złudnym poczuciu, że to co robisz to uzdrawianie własnej duszy.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.