Duchowe zakłamanie

„Kiedy słyszę tyle o miłości, o tej wielkiej miłości, każdy powinien kochać każdego, śpiewać o miłości – wiecie co robię? Kupuję broń i barykaduje drzwi, ponieważ nadciąga burza hipokryzji.” Alan Watts

„Wiedz, że największa podróż ego, to próba pozbycia się ego.” Alan Watts

Rozwój duchowy to wspaniała sprawa. Jednak jak ze wszystkim, w tym też można przesadzić i uczynić niestrawnym. Zwłaszcza gdy ktoś pod hasłami „miłości”, „światła” czy „oświeconego spokoju” przykrywa swoją ciemną stronę. Wówczas bardzo łatwo o przesłodzoną przesadę i fałsz. Przez „ciemną stronę” rozumiem wypartą przez nas część bo wmówiono nam, że jest zła. Część, złożoną z odrzuconych emocji i uczuć, którym nasza kultura przykleiła łatki „niedojrzałości”, „słabości” czy „agresji”. Dlatego duchowość może być użytecznym narzędziem, żeby to po raz kolejny schować, i pod pozorem rozwoju trzymać z dala od siebie. To jednak nadal samooszukiwanie się, żeby tylko nie zobaczyć swojego prawdziwego ja. A ono ma przecież różne oblicza, od spokoju po gwałtowność, od smutku po radość, od słabości po siłę. My zaś chcemy widzieć tylko to co spokojne, radosne i silne. To co w naszym mniemaniu jest jasne i pozytywne. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że w ten sposób odrzucamy siebie, używając do tego duchowości.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.