Współniepłodność

Jeśli kobieta, pomimo starań, nie może zajść w ciąże, i nie ma na to medycznego wyjaśnienia, wówczas powinna sobie zadać ważne pytanie: jak wygląda relacja z jej partnerem? Czy ona go szanuje? Czy uznaje jego męskość? Jego siłę? Czy czuje się przy nim bezpiecznie? Szczera odpowiedź na ww. pytania może wiele wyjaśnić. Bo jeśli się okaże, że kobieta nie czuje się dobrze w związku, że tak naprawdę nie ufa swojemu partnerowi, nie czuje się z nim bezpiecznie, to może to być główne wyjaśnienie dla jej niepłodności. Może się okazać, że jej emocjonalny stosunek do partnera, jej brak zaufania jest tutaj podstawową blokadą. Jej lęki o to czy partner się sprawdzi jako ojciec, czy jest w stanie wziąć odpowiedzialność, czy poradzi sobie w nowej sytuacji życiowej. Wówczas im większa nieufność i lęk kobiety, tym większe prawdopodobieństwo, że trudności z zajściem w ciąże wynikają właśnie z tych emocjonalnych przyczyn. Mówiąc inaczej, jej problemy będą miały wówczas psychosomatyczne podłoże.

Skrajnym przykładem, gdy kobieta nie ufa swojemu mężczyźnie, jest jej dominacja w związku. Kiedy to ona „nosi spodnie” a facet jest jej podporządkowany. Mówi się często, że w takich relacjach kobieta symbolicznie kastruje swojego partnera. I jeśli tak jest to może to być również główna przyczyna ciążowych problemów. Bo jak można zajść w ciążę z mężczyzną, który jest wykastrowany?

Nie chcę przez to powiedzieć, że w opisanych przypadkach to jedynie kobieta powinna przyjrzeć się sytuacji, w której się znalazła. W takim samym stopniu powinien to zrobić mężczyzna. Gdyż to, jak traktuje go kobieta jest w połowie jego „zasługą”. Fakt, iż nie jest przez kobietę szanowany, doceniany, że ona nie czuje się przy nim bezpiecznie, jest efektem jego własnej, niskiej samooceny. Własnego nieogarnięcia. Stąd, za wszelkie problemy w związku ponosi on współodpowiedzialność w połowie. Również za to, że jego partnerka nie może zajść w ciążę.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.