Stan ukrytej zależności

Częsty w relacjach (nie tylko damsko-męskich) lęk przed zależnością, ograniczeniem, uwikłaniem przez związek czy drugą osobę, to echa dziecięcej przeszłości. To przejaw nadal żywej, jednak nieuświadomionej zależności od rodziców i innych osób, które kiedyś kształtowały nasz charakter. Co z tego, że jesteś dorosły, mieszkasz w innym miejscu, czujesz się życiowo samodzielny, skoro nadal jesteś od nich zależny, mentalnie i emocjonalnie. Od ich reakcji, opinii, emocji, które reprezentuje twój wewnętrzny głos. Od tych wszystkich cech i postaw, od których chciałeś się uwolnić, mówiąc sobie – „nie popełnię ich błędów”. Jednak to, przed czym chcesz uciec „rządzi” twoim życiem. Gdyż nieakceptowane przez ciebie cechy rodziców, są w rzeczywistości twoimi cechami, których tak bardzo nie chcesz zobaczyć. Obiecałeś sobie przecież – „nie będę taki jak oni”. Twoje postanowienie jednak nie działa. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, ty jesteś swoimi rodzicami, nosisz ich w sobie, ich cechy i emocje. I jak długo będziesz się przed tym bronił tak długo będziesz tkwić w stanie ukrytej zależności. Nadal będziesz z nimi związany, niewidzialną, ograniczającą nicią. Jak marionetka.

Przez to właśnie relacje, w których jesteś, są często źródłem dyskomfortu, traktujesz je jako ograniczenie wolności, tak samo jak traktowałeś rodzicielskie ograniczenia. Nadal więc walczysz o swobodę i niezależność bo uważasz, że związki i ludzie cię zniewalają, tak jak kiedyś dominacja dorosłych. Przez to zdarza ci się zrywać pewne relacje i unikać ludzi, którzy wydają ci się zagrażać. To wszystko jednak iluzja, to wyprojektowane na zewnątrz (na relacje i osoby) wewnętrzne samoograniczanie się, którego źródłem jest nieuświadomiona, ciągle obecna zależność od rodziców.

Rozwiązanie tego dylematu opiera się na trudnym do akceptacji paradoksie. Jeśli chcesz uwolnić się od tej zależności najlepiej jak przyjmiesz to przed czym uciekasz, uznasz za swoje, cechy, które odpychasz. Porzuć ideę uwolnienia się od rodziców poprzez ich odrzucenie. Uwolnienie nastąpi bowiem przez działanie odwrotne – przyjęcie tego przed czym się tak bronisz. Przyjęcie ich cech, zachowań, emocji, błędów. Wtedy staniesz się wolny i niezależny. Będziesz dojrzały i prawdziwie dorosły.

Dojrzała w ten sposób osoba jest wolna, samodzielna, samo-stanowiąca. Nie boi się zależności. Potrafi być w różnych relacjach, bez obawy, że jej zagrożą, ograniczą czy coś odbiorą. Nie potrzebuje z nikim i niczym walczyć o swoją przestrzeń i niezależność. Nie potrzebuje też nikogo odrzucać.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.