Koan

Żyjesz. Próbujesz zrozumieć siebie i świat dookoła. Robisz to na różne sposoby. Czytasz mądre książki, korzystasz z warsztatów i szkoleń. Rozwijasz się. Dowiedziałeś się, że warunkiem dobrego życia jest pozytywne myślenie, odczuwanie wdzięczności, czy też bycie tu i teraz. Wiesz też, że to co masz w środku manifestuje się na zewnątrz.

Zaczynasz rozumieć o co chodzi, uważasz, że poznałeś zasady, według których to wszystko się kręci. Odkrywasz swoją podświadomość, i masz poczucie że nie steruje już twoim życiem. Sam jesteś świadomym kreatorem. Czujesz, że w końcu osiągnąłeś spokój. I nagle, mając to już uporządkowane zdarza ci się w życiu coś co burzy twoją harmonię, co nie pasuje do stworzonej w głowie układanki. Nie wiesz jak na to zareagować, cała dotychczasowa wiedza okazuje się być niewystarczająca. Musisz więc zrewidować to, czego się do tej pory nauczyłeś, dokonać aktualizacji. Sięgasz więc po nową wiedzę, nowe narzędzia. Dzięki temu, znowu przychodzi spokój i zrozumienie. Jednak pojawiają się nowe doświadczenia i kolejne. Zrezygnowany już nie wiesz gdzie szukać odpowiedzi. Ostatecznie odpuszczasz. Przestajesz szukać i rozumieć, po prostu obserwujesz to co się dzieje. To daje dużą ulgę i odczucie, że wreszcie osiągnąłeś pożądany stan. I tak do momentu, kiedy znowu pojawi się natrętna potrzeba zrozumienia. Masz poczucie, że wróciłeś do punktu wyjścia. Że jesteś jak mysz, która kręci się w kołowrotku. I co teraz?

Życie cały czas zaskakuje. Nieustannie obala i weryfikuje wyobrażenia o tym jak ma wyglądać. I dzieje się tak dotąd, dopóki nie przyznamy, że właściwie nie wiemy już nic. Dopóki nie zgodzimy się na przyjmowanie tego co się dzieje bez wyobrażeń i oczekiwań. Z tym, że to wcale nie jest takie pewne…



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.