Skąd niechęć do grzebania w dzieciństwie?

Jednym z powodów krytycznego podejścia do psychoterapii jest niechęć do zajmowania się przeszłością, do tzw. grzebania w dzieciństwie. Wielu tego nie lubi. Uważają, że to niczemu nie służy, że jest bezcelowe i bezproduktywne. Nawet śmieszne i irytujące.

Dla mnie analizowanie dzieciństwa i historii własnej rodziny jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów na zrozumienie siebie i uporządkowanie swojego życia. Bardzo mi to pomogło. Rozumiem też jednak niechęć do tego procesu. Przyglądanie się swojemu dzieciństwu to trudne zadanie. Trzeba być na to otwartym i gotowym. Robienie tego na siłę nie ma sensu. Wtedy rzeczywiście może być bezproduktywne, wręcz szkodliwe.

Skąd lęk i niechęć do analizowania dzieciństwa? Widzę tutaj trzy główne przyczyny.

Niechęć do przeżywania trudnych emocji. Grzebanie w przeszłości uruchamia wspomnienia. Przypominanie sobie różnych sytuacji, czy to z dorosłymi czy rówieśnikami, powoduje, że wracamy do emocji z przeszłości i ponownie je przeżywamy. To tak, jakbyśmy odtwarzali zapis emocjonalny minionych wydarzeń. Mózg działa bowiem jak urządzenie rejestrujące, zapisujące jak na taśmie wszystkie doświadczenia życiowe. Poprzez wspomnienia możemy te zapisy odtworzyć. Jeśli więc wspominamy przyjemne chwile, to ich ponowne odtworzenie będzie miłe. Z kolei, wspominanie traumatycznych momentów będzie dostarczać przykrych uczuć. Stąd, jeśli nasze dzieciństwo nie należało do szczęśliwych, to analizowanie przeszłości będzie dość przykrym doświadczeniem.

Nasz wewnętrzny, lekceważący krytyk. Analizowanie dzieciństwa to przyglądanie się swojej dziecięcości i temu, czy miała możliwość się wyrazić. To również zobaczenie, czy nasze dziecięce potrzeby zostały zaspokojone. Niechęć do wyjaśnienia ww. spraw jest przejawem braku ciekawości tym, co się z nami działo. Dzieje się tak za sprawą naszego wewnętrznego głosu, który mówi: nie interesuje mnie to, jak wyglądało moje życie, czy było mi dobrze, czy zostały zaspokojone moje dziecięce potrzeby. To głos naszego wewnętrznego lekceważącego krytyka. On bagatelizuje dziecięcą przeszłość, nie jest dla niego interesująca. Takie podejście jest najpewniej efektem lekceważenia naszych emocjonalnych potrzeb przez dorosłych. Lekceważenia nas jako dzieci. Traktowania jako istot ułomnych, nieukształtowanych. W ramach tego podejścia dziecięcość nie jest ciekawa, ona raczej irytuje i wymaga ciągłego modelowania, wręcz naprawiania. Wyrazem tego są powiedzenia typu – „dzieci i ryby głosu nie mają”, czy „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”. Na tej właśnie podstawie ukształtował się ten nasz wewnętrzny krytyk. Stąd analizowanie dzieciństwa nie ma dla nas sensu jako mało istotne. Są przecież ważniejsze rzeczy.

Lęk przed uświadomieniem sobie trudnych uczuć do rodziców. Analizowanie dzieciństwa prowadzi do różnych odkryć. Przyjemnych, ale też często przykrych. Możemy sobie bowiem uświadomić, że nasi rodzice nie zajmowali się nami tak, jakbyśmy tego chcieli. Że nasze dziecięce potrzeby nie zostały zaspokojone. Teraz, gdy tyle się mówi o świadomym rodzicielstwie, odkrycie tego nie jest takie trudne. W związku z tym możemy poczuć różne emocje: żal, smutek, złość, itp. Możemy też odkryć, że wcześniej nie pozwalano nam na przeżywanie tych uczuć. Stąd częste zaskoczenie, że się pojawiły. Te wszystkie odkrycia i emocje są szczególnie trudne, gdyż odnoszą się do rodziców. Konsekwencją jest pomieszanie, że czujemy coś negatywnego do osób, które przecież dały nam życie i wychowały, często z dużym poświęceniem. Oczywistym jest, że w tej sytuacji pojawiające się negatywne odczucia są trudne do przyjęcia. Często towarzyszą temu wyrzuty sumienia, że jesteśmy złymi i niewdzięcznymi dziećmi.

Czy warto grzebać w dzieciństwie? Warto. Jednak, jak napisałem wcześniej, to sprawa indywidualna. Nie każdy tego potrzebuje i nie dla każdego będzie to użyteczne. Jeśli jednak mamy w sobie ciekawość tego, co było i lubimy analizować swoje życie, to spojrzenie wstecz będzie bardzo owocnym procesem. I dotyczy to nie tylko naszego dzieciństwa, ale również życia rodziców, dziadków i dalszych przodków. Przyjrzenie się historii rodziny jest kapitalnym sposobem na wyjaśnienie wielu problemów i tego, jakie jest ich źródło. Historia rodziny to klucz do zrozumienia siebie i naszego życia.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.