Jesteś sprawcą czy ofiarą?

Wyrazem dojrzałości emocjonalnej jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. O tym jakie to trudne przekonuję się bardzo często. Życie cały czas pokazuje mi, jak mocno tkwię w roli ofiary. Gdy dzieje mi się coś złego (cierpię, przeżywam coś trudnego, itd.) moim naturalnym odruchem jest poczucie, że jestem pokrzywdzony przez czyjeś postępowanie. Że za to jak się czuję odpowiada ktoś inny, bo to on jest sprawcą a ja w tym wypadku ofiarą.

Życie w roli ofiary jest powszechnym zjawiskiem. Nic w tym dziwnego. Od dziecka otrzymujemy taki przekaz. Nie uczy się nas bycia sprawcą, tym który decyduje o sobie i o swoich uczuciach. To do czego się nas przyzwyczaja to zjawisko emocjonalnej i życiowej zależności. Zarówno w przeżywaniu pozytywnych jak i negatywnych uczuć. W efekcie swoje samopoczucie uzależniamy od określonego zachowania drugiej osoby. Albo jesteśmy szczęśliwi, gdy dostajemy to czego chcemy albo nieszczęśliwi gdy tak nie jest. W obu przypadkach sprawcą naszego szczęścia albo cierpienia jest drugi człowiek. Dopóki robi to co chcemy jest w porządku a gdy się to zmienia wówczas obwiniamy go za naszą niedolę.

W ten sposób to nie my decydujemy o naszym życiu tylko zawsze ktoś inny.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.