To przez ciebie cierpię, czyli o grze w szantaż emocjonalny

Gra w szantaż emocjonalny (SE) jest jedną z naszych ulubionych. Polega na tym, że za przykre emocje obarcza się odpowiedzialnością drugą osobę i ona z tego powodu ma wyrzuty sumienia. To bardzo popularna gra, znana i grana niemal przez wszystkich. Zazwyczaj nieświadomie.

Gry w SE uczymy się już od dziecka. Najpierw w domu rodzinnym („nie zjadłeś całego śniadania, przez ciebie mamusia jest teraz smutna”) a potem w przedszkolu czy szkole kiedy za rozstrój nerwowy opiekunek obwinia się dzieci. W życiu dorosłym gra w SE dotyczy wszelkiego rodzaju relacji – zawodowych, damsko-męskich („zostawiłeś mnie, to przez ciebie cierpię”) czy rodzinnych („mamo, musisz być zdrowa, boimy się o ciebie”).

Gra w SE jest dynamiczna z powodu nieustającej zamiany ról. Raz to my odgrywamy szantażystę a druga osoba obwinionego a innym razem na odwrót. Jednocześnie obie strony dobrze się czują w obu rolach. Poznały je do perfekcji. Nic dziwnego, w SE grają od dziecka, zarówno po jednej jak i drugiej stronie. Stąd, bardzo łatwo o partnera do gry.

Gra w SE oparta jest na założeniu, że za nasze emocje odpowiadają inni. To jednak nieprawda. Druga osoba nie jest przyczyną naszych emocji, ona jedynie je wzbudza, a to nie to samo. Dzięki odkryciu Zygmunta Freuda wiadomo, że doświadczane przez nas emocje są wewnątrzosobowe a nie między osobowe. To co przeżywamy dzieje się w relacji między mną a mną, a nie miedzy mną a tobą. Stąd druga osoba nie odpowiada za nasze emocje, ona je tylko wyzwala. Jednakże, takie postrzeganie sprawy nie jest powszechne, nikt nas tego nie uczy. W związku z tym nie potrafimy brać sami odpowiedzialności za swoje stany emocjonalne i przez to słabo radzimy sobie w trudnych chwilach. Uzależniamy bowiem dobre samopoczucie od zjawisk zewnętrznych – ludzi i zdarzeń. A przecież ostatecznie nie mamy na nie wpływu. Oczywiście próbujemy manipulować ludźmi, używając właśnie szantażu emocjonalnego. Liczymy, że dzięki temu wpłyniemy na innych i będziemy się dobrze czuć. Do pewnego stopnia to działa, jednak na dłuższą metę rodzi frustrację.

Gdy uświadomimy sobie, że uczestniczymy w grze w SE naturalnym odruchem jest chęć jej zakończenia. Nie jest to jednak takie proste. Wieloletnia praktyka nie pozwala bowiem uwolnić się tak szybko jakbyśmy chcieli. Gdy widzimy więc, że ktoś stosuje wobec nas SE i próbujemy się przed tym bronić, zdarza się, że częstym odruchem jest stosowanie tej samej strategii. Co więc robimy? Używamy oczywiście SE w następującym stylu – „mówisz, że ci smutno z powodu mojego zachowania? nie rób tego, bo wywołujesz we mnie poczucie winy, a to jest szantaż emocjonalny, w którym nie chcę już uczestniczyć”. W ten oto sposób chcąc wyjść ze schematu SE nadal w nim jesteśmy, gdyż obarczamy drugą stronę odpowiedzialnością za nasze poczucie winy. To pokazuje, jak mocny i subtelny jest ten mechanizm.

Jak ostatecznie zakończyć grę w SE? Przyglądajmy się swoim emocjom, które pojawiają się w relacji z drugą osobą i starajmy się odkryć jakie stoją za nimi potrzeby. Mówmy otwarcie i o emocjach i potrzebach. I cały czas pamiętajmy, że to my odpowiadamy za to co przeżywamy a nie druga osoba.



1 thought on “To przez ciebie cierpię, czyli o grze w szantaż emocjonalny”

  • Łooohoho na ten temat możnaby napisać sto stron, a już na pewno na temat możliwych rozwiązań. No chociaż w sumie każdy ma swoje znaleźć.
    Jeśli bym miał się wypowiedzieć to szantaż rzeczywiście kupujemy jako jedyne rozwiązanie, zwłaszcza kiedy czucie jest dla nas czymś ryzykownym. Co dopiero mówienie o odczuciach, o Boże!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.