Pieniądze, mroczny przedmiot pożądania

Pieniądze to fascynujące i tajemnicze zjawisko. Świadczy o tym nasz złożony do nich stosunek. Pełen sprzeczności i dramatyzmu. Pieniądze są obiektem miłości i nienawiści. Często jednocześnie. Taki paradoks.

Nasza miłość do pieniędzy jest specyficzna, przypomina żebranie wobec kogoś, kogo się nie lubi. Bo z jednej strony nieustannie pożądamy pieniędzy, a jednocześnie nimi pogardzamy. Z pieniędzmi wiąże się mnóstwo negatywnych przekonań. Wyrazem tego są różne powiedzenia i przysłowia, a wiadomo przecież, że to mądrość narodów. W naszej psychice mocno zakorzenione są indywidualnie i zbiorowo przekonania typu: pieniądze nie dają szczęścia, bogaty nie zrozumie biednego, nie ma nic za darmo, pieniądze są brudne, pieniądze są źródłem konfliktów, bogaci są skąpi, itd. Pieniądze są więc synonimem wielu negatywnych zjawisk. Nic dziwnego, że nie cieszą się dobrą opinią. Wiadomo jednak, że tak jak nóż może być użyty do krojenia jak i zabijania, tak i pieniądze mogą być użyte w dobrym jak i złym celu. Poza tym to i tak człowiek decyduje. Można powiedzieć, że pieniądze stały się obiektem projekcji. Wyprojektowaliśmy na nie wiele negatywnych ludzkich cech, bo zawsze wygodniej jest zrzucić odpowiedzialność na kogoś/coś byle nie wziąć jej samemu. Stąd ogólne przekonanie, że pieniądze są złe.

Nasza świadomość na temat spraw majątkowych kształtuje się od dziecka. Już wtedy otrzymujemy wielowątkowy, pełen sprzeczności przekaz na temat pieniędzy i bogactwa. Bo z jednej strony obserwujemy rodziców, którzy nieustannie zabiegają o pieniądze, a jednocześnie słyszymy i wyczuwamy towarzyszące temu negatywne do nich nastawienie – czy to zawiść i podejrzliwość wobec bogatych, czy też niechęć do obnoszenia się ze swoim bogactwem. Na nasze przekonania wpływają też rodzinne doświadczenia – rodziców, dziadków, krewnych, w tym m. in. pełne dramatu historie o konfliktach na tle majątkowym.

O tym jak pokręcony jest nasz stosunek do pieniędzy świadczy fakt, że marzymy o nich i jednocześnie się do tego nie przyznajemy. Chcemy je mieć i czujemy wstyd z tego powodu. Gdy już je mamy, to nie potrafimy się tym otwarcie cieszyć, wstydzimy się swojego bogactwa. Czujemy, że bycie bogatym jest sprzeczne z wyższą, duchową stroną życia. Posiadanie pieniędzy jest dla nas płytkie, wręcz prymitywne, nie przystające do spraw wzniosłych. To ciekawe, bo przecież pieniądze są takim samym boskim tworem jak wszystko inne na tym świecie.

Pieniądze są jak świadoma i wolna kobieta. Nie zmusisz jej do miłości. Gdy jednak odda ci swoje serce to w pełni. A tak się stanie, gdy poczuje, że twoja miłość jest autentyczna, z trzewi. Pamiętaj jednak, że ona nadal pozostanie wolna i że będziesz musiał dbać o waszą miłość a ona wyczuje każdy fałsz. Podobnie z pieniędzmi. Samo pragnienie ich nie wystarczy. Ważniejsze to co czujesz na głębszym poziomie (w podświadomości). To tutaj jest źródło prawdziwej miłości. Jeśli więc w głębi twój stosunek do pieniędzy jest krytyczny, żadne pozytywne myślenie, afirmacje, czy inne ich „przyciąganie” nie pomoże. Stąd, jeśli zależy ci na nich to najpierw zrozum co tak naprawdę o nich myślisz i co do nich czujesz.

Pieniądze są emanacją lub substytutem mocy. Dla tych, którzy odkryli swoją moc pieniądze mogą być jej potwierdzeniem, nagrodą, efektem ubocznym, i nigdy nie są najważniejsze, nie są celem. Dla pozostałych pieniądze są celem, gdyż dają iluzję mocy. Jednak zdobyte nie dają satysfakcji, bo to moc pozorna, nie z naszego wnętrza.

Pieniądze…święte i przeklęte.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.