Pośpiech jest niepotrzebny

Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł

Nie odkryję niczego nowego twierdząc, że w naszym życiu dominuje pośpiech. Przejawem tego są m. in. fast foody, herbaty ekspresowe a w pracy, terminy i zadania. Na co dzień denerwuje nas zbyt wolny komputer czy spóźniająca się winda. Kierowców irytują powolni przechodnie, przechodniów brak zielonego światła a rodziców ociągające się dzieci. Jemy, pracujemy i kochamy się w pośpiechu. Przykładów można mnożyć. Jednocześnie, pisząc o pośpiechu mam na myśli szersze zjawisko, polegające na chronicznym stanie gotowości i napięcia jakie nam na co dzień towarzyszy.

Pośpiech jest elementem gonitwy, w której uczestniczy większość ludzi w tzw. cywilizowanym świecie. Ścigamy się w pracy i w życiu prywatnym. Jesteśmy w tym tak zatraceni, że nawet tego nie dostrzegamy. W dużym stopniu przyczynia się do tego wolnorynkowa rzeczywistość, oparta na konkurencyjności. Walka o klienta wymusza pośpiech w sprzedawaniu nowych produktów czy usług. Żeby utrzymać się na rynku trzeba być czujnym, szybkim i wydajnym. Umiejętność sprawnego dostosowania się do zmieniających się realiów często decyduje o być albo nie być. Stąd powszechne przekonanie, że warunkiem przetrwania jest tempo w działaniu.

Rynkowa rzeczywistość i nasze codzienne życie wzajemnie się nakręcają. Konsumenci gonią za dobrami materialnymi a przedsiębiorcy gonią za konsumentami. Jednocześnie konsumenci pracują dla przedsiębiorców, a ci oczekują w pracy wydajności i szybkości. Koło się zamyka. Jak widać, wszyscy siedzimy na tej samej gałęzi. Dylemat, kto zaczął tę gonitwę przypomina pytanie, co było pierwsze, jajko czy kura?

Nie piszę tego jako przeciwnik konsumpcyjnego stylu życia, nie oceniam tego. Nie jest też moim celem rozstrzygać odwieczny dylemat: mieć czy być? Zresztą, nie jest to konieczne – można przecież pogodzić jedno z drugim.

Ciekawi mnie raczej pośpiech jako zjawisko. To domena świata ludzi. W świecie zwierząt szybkość występuje wtedy kiedy jest konieczna – przy zdobywaniu pożywienia (zresztą tylko u drapieżników) i w razie zagrożenia życia. Natomiast w świecie ludzi pośpiech to zjawisko niemalże stałe. Jest to fenomen, gdyż warunki w jakich żyjemy wcale do tego nie zmuszają. Obecnie walka o przetrwanie nie jest konieczna. Nie musimy już biegać za zwierzyną albo przed nią uciekać. Biorąc pod uwagę nasze podstawowe potrzeby bytowe żyjemy w komfortowych warunkach. Jest to niemalże luksus, z pełnymi lodówkami, z jedzeniem, które często jest marnowane. Jesteśmy wręcz znudzeni w tej obfitości dóbr, szukając ciągle to nowych wrażeń. W pośpiechu.

Pośpiech w obecnych czasach jest niepotrzebny. To za czym tak biegamy jest pod ręką i nie zamierza nam uciec. Jednak my tego tak nie widzimy. Przyzwyczailiśmy się do traktowania życia jako zjawiska, w którym wysiłek i pośpiech są konieczne. A przeciwne myślenie jest odbierane jako naiwność niepoprawnych optymistów.

Na koniec cytat:
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? (…) A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. (Ewangelia Mateusza 6, 25-29).



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.