Kłaniam się rodzicom z wdzięcznością

IMAG0361Czuję, że wreszcie pogodziłem się z moimi rodzicami. Może to dziwnie brzmi bo nie byłem z nimi oficjalnie pokłócony. Jednak muszę przyznać, że byłem na nich skrycie obrażony przez wiele lat. Żyłem z poczuciem złości i żalu za to wszystko co według mnie było nie tak w dzieciństwie. Teraz jestem wolny od tego i czuję miłość i wdzięczność.

Relacja z rodzicami to temat fundamentalny. Ona decyduje o naszym życiu. Czuję, że dobra i szczera relacja z rodzicami jest warunkiem dobrego i świadomego życia.

Moja droga do pogodzenia się z rodzicami była długa i kręta. Poprzedził ją trudny etap złości i głębokiego poczucia krzywdy. To już za mną. Jednocześnie wiem, że ten etap był potrzebny, bez niego nie dałoby się pójść dalej. Jeśli w dzieciństwie nie mieliśmy warunków żeby swobodnie wyrażać emocje (w tym złość) w stosunku do rodziców to z pewnością wrócą one w życiu dorosłym. Stąd tak często pojawia się wobec nich wrogość, niechęć, obojętność. Towarzyszą temu chłodne kontakty, czy wręcz unikanie tego kontaktu, itd. Bardzo często ta niechęć nie jest do końca uświadomiona bo zdarza się, że nawet nie wiemy dlaczego nie chcemy się z rodzicami widywać. Jeśli jednak uświadomimy sobie skrywaną do nich złość to możemy coś z tym zrobić. Możemy ją wyrazić po to żeby ostatecznie wybaczyć. Nie chodzi mi tutaj o wybaczenie w sensie moralnego nakazu ale wewnętrznego emocjonalnego przeżycia (jak to zrobić to już temat na osobny tekst). Takie wybaczenie ma dla nas bardzo praktyczne znaczenie, gdyż prowadzi do emocjonalnego uwolnienia od tego co było w przeszłości. A to jest warunkiem dobrego życia.

Pogodzenie się z rodzicami jest jednoznaczne z akceptacją siebie. Nosimy rodziców w sobie, w pewnym sensie jesteśmy mieszanką ich cech i doświadczeń. Stąd niechęć do nich jest jednocześnie niechęcią do własnej osoby. Proces godzenia się z rodzicami idzie więc w parze z procesem samoakceptacji – przyjęcia tych wszystkich „odziedziczonych” cech, których wcześniej nie chcieliśmy uznać.

Pogodzenie się z rodzicami uwalnia wypartą wdzięczność i miłość do nich. Dla mnie uświadomienie sobie głębokiej wdzięczności za to, że dostałem od nich życie, i że mnie wychowali (najlepiej jak potrafili) było momentem przełomowym. Wtedy naprawdę poczułem wartość życia i radość, że jestem.

Kłaniam się moim rodzicom, biologicznym i przybranym.



1 thought on “Kłaniam się rodzicom z wdzięcznością”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.